Do Sądu Najwyższego wpłynęło łącznie 154 protesty, z czego 16 poza terminem. Po rozpoznaniu 53 protestów 44 protesty Sąd pozostawił bez dalszego biegu, 3 uznał za zasadne ale nie mające wpływu na wynik wyborów, 5 uznano za niezasadne, a 1 sprawę umorzono.
Wydaje się zatem, że Sąd Najwyższy kolejny raz odmawia rozpatrywania protestów wskazujących na poważne naruszenia prawa. W protestach wyborczych udowodnione bezspornie zostały naruszenia prawa i manipulacje wyborcze, w szczególności nie dopuszczono do wyborów w ponad 20 okręgach wyborczych list Nowej Prawicy. Jeżeli wybory zostaną uznane za ważne, a zatem zalegalizowana zostanie obecna władza, to nie będzie miała ona prawdziwej legitymacji a Sąd Najwyższy okryje się hańbą wzorem podobnych sądów z Białorusi czy Ukrainy.



Sądy nie zostały nigdy zlustrowane i to jest efekt.